KS. ROBERT SZULENCKI

KS. ROBERT SZULENCKI

Website URL:

Śpiewając, zbliżamy się do Boga

Published in glos_najnowszy_front

Wielokrotnie, gdy uczestniczymy w nabożeństwach, mamy możliwość włączenia się w liturgię nie tylko przez odpowiedzi na wezwania celebransa, lecz także śpiew. Tu może zrodzić się pewien opór, który tłumaczony jest różnie: nieznajomością tekstu i melodii, stwierdzeniem, że „słoń nadepnął na ucho” bądź to zadanie dla specjalistów z dziedziny muzyki kościelnej… Różnie bywa z ekspertami, jest to temat bardzo złożony, ale skupmy się na tych, którzy przez swoją posługę i pracę potrafią wznieść serca wiernych ku Bogu.
Konstytucja o Liturgii w pkt. 121. zawiera następującą treść: „Muzycy przejęci duchem chrześcijańskim niech wiedzą, że są powołani do pielęgnowania muzyki kościelnej i wzbogacania jej skarbca. Niech tworzą melodie, które posiadałyby cechy prawdziwej muzyki kościelnej i nadawały się nie tylko dla większych zespołów śpiewaczych, lecz także dla mniejszych chórów i przyczyniałyby się do czynnego uczestnictwa całego zgromadzenia wiernych. Przeznaczone do śpiewów kościelnych teksty powinny się zgadzać z nauką katolicką. Należy je czerpać przede wszystkim z Pisma świętego i źródeł liturgicznych”. Żeby udało się to zrealizować, potrzeba także wsparcia tej, którą będziemy wspominali w liturgii 22 listopada – św. Cecylii, dziewicy i męczennicy, która jest patronką organistów, chórów, zespołów muzyki kościelnej, budowniczych organów i instrumentów muzycznych. Święta żyła na przełomie II i III wieku. Jako chrześcijanka złożyła ślub czystości. Mimo że zmuszono ją do małżeństwa z poganinem, nie tylko nie złamała ślubu, lecz jeszcze nawróciła swojego męża i jego brata. Święta Cecylia wyśpiewała swoim życiem najpiękniejszą pieśń, ku chwale Boga. Wraz z mężem zmarła śmiercią męczeńską.
Najstarszym i najczcigodniejszym śpiewem Kościoła jest chorał gregoriański, który ma swoje uprzywilejowane miejsce pośród innych równorzędnych śpiewów – polifonii czy pieśni kościelnych. Może wydawać się trudny do nauczenia, wyśpiewania, ale jego piękno i harmonia zbliżają człowieka do Boga. A śpiew podczas liturgii to nie tylko zadanie dla ekspertów: księdza, organisty, kantora, chóru czy scholii. Odnoszę wrażenie, że wielu ludzi oduczyło się śpiewać na Mszy św. Milknie głos prowadzącego śpiew w kościele i słychać tylko melodie bez słów. Śpiew pieśni pobożnych w domach podczas różnego rodzaju prac to swego rodzaju ewangelizacja, jak pisze św. Ambroży: „Nic tak skutecznie nie broni wiary jak śpiew sakralny” – radośnie śpiewajcie Bogu, naszej Mocy! Należy jeszcze dodać za kard. Gianfranco Ravasim, przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Kultury, który mówił podczas międzynarodowego sympozjum na temat muzyki sakralnej, aby odbywało to się za wołaniem psalmisty: „Śpiewajcie naszemu Bogu, śpiewajcie Mu ze sztuką”.
Wszystkim zatroskanym o piękno liturgii przez śpiew i muzykę Redakcja „Głosu Katolickiego” życzy, przez wstawiennictwo św. Cecylii, wielu łask Bożych.

Read more...

DOBRE RADY

Published in glos_najnowszy_front

Wśród dostępu do „globalnej wioski”, jaką jest sieć internetowa, często szukamy jakiś rad na zaistniały problem. Skarbnica pomysłów ogromna, wielokrotnie poparta doświadczeniem życiowym. W niektórych periodykach pojawiały się specjalne rubryki związane z tym, jak sobie poradzić z owadami, plamami itd. Także w kalendarzach na odrywanych kartkach można jeszcze niekiedy znaleźć wskazówkę. Rzadziej zwracamy się po nią do bliskich, których życie nauczyło i zweryfikowało, jak sobie poradzić w różnych sytuacjach, a okazuje się, że nie zawsze Internet wie najlepiej. Dlatego nie ufajmy do końca opiniom, które pojawiają się w sieci. Miejmy odwagę dopytać bliskich. Dobra, sprawdzona rada może uchronić od niebezpieczeństw, wydatku pieniędzy, czy nawet kłótni. Szukanie pomocy w sieci czyni nas anonimowymi. Zadajemy pytanie i czekamy na odpowiedź. Podczas spotkania z drugim człowiekiem powstaje relacja, wymiana zdań, spojrzenie całościowe na problem czy zagadnienie. Dobry radca nie zadrwi z problemu, z którym przychodzę, nie wyśmieje go, a w sieci dzieje się inaczej… Wśród tych rad jawi się kolejna: nie bójmy się radzić mądrych ludzi.
Nim ucichną wszelkie pomysły związane z propozycją różnych zmian, odejdą w zapomnienie obietnice i przestaną spoglądać na nas osoby ze świata polityki, pozostanie jeszcze tydzień do wyborów parlamentarnych. Co możemy zaobserwować? Przemieszczanie się liderów z miasta do miasta. Ulice „zdobią” wszelkie kolorowe banery, gazetki, ulotki wyborcze. Różny jest odbiór tego wszystkiego, co nas otacza. Jedni mają pomysł, innym pali on na panewce, bo czegoś brakuje. Obserwując w mediach ogólnopolskich, lokalnych i społecznościowych zmagania o głosy „od lewa do prawa”, stwierdzam, że więcej można „ugrać” kulturą i szacunkiem, niż tzw. satyrą „młodych wilków”. Dobra rada: na wybory iść trzeba i dobrze zagłosować, aby później nie narzekać.
W poniedziałek 7 października przypada wspomnienie Matki Bożej Różańcowej. Trwa miesiąc modlitwy, którą ukochali święci i ci, co do świętości dążą. Wiele osób trwa w modlitwie różańcowej, przynależąc do Kół Żywego Różańca, coraz częściej panowie sięgają po modlitewny oręż, dając świadectwo, że nie jest to zniewieściała modlitwa. Dlatego też, przeżywając Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny, polecajmy w czasie nabożeństw sprawy misji, naszej Ojczyzny i intencje skryte w sercach. I na koniec ostatnia dobra rada sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego związana z najbliższymi wydarzeniami: „Może to być dla nas wszystkich pociechą w naszym trudnym, codziennym życiu. (…) I gdy my na tyle problemów rady nie mamy, zostaje jedno: mieć w kieszeni różaniec i modlić się za tych, którzy nam przyczyniają tyle udręki we własnej Ojczyźnie (…) Módlmy się za tych ludzi. Przeklinanie nic nie pomoże. Powtarzanie sobie różnych plotek czy dowcipów politycznych też nic nie da. Ale modlitwa może pomóc. Ona zdolna jest oświecić umysły, poprawić wolę ludzką”.

Read more...

NAJWIĘKSZE, NAJŚWIĘTSZE ZADANIE

Published in glos_najnowszy_front

Różne mamy zadania do wykonania. Mniejsze i większe. Łatwiejsze i te, które sprawiają nam wiele trudności. Do jednych podchodzimy z radością, do drugich jesteśmy ponaglani terminami. Chyba jedna nie myślimy zbyt często o najświętszym zadaniu. O nim właśnie pisze papież Benedykt XV w liście apostolskim Maximum illud z 30 listopad 1919 roku. Ojciec święty napisał, że nakaz misyjny (Mk 16, 15) „ma trwać przez wieki aż do skończenia świata, to znaczy dopóki będą na ziemi ludzie, których prawda ma wyzwolić”. Zbliżający się miesiąc październik został ogłoszony przez papieża Franciszka Nadzwyczajnym Miesiącem Misyjnym z hasłem: „Ochrzczeni i posłani: Kościół Chrystusa w misji na świecie”. Obecny biskup Rzymu w orędziu pragnie zwrócić uwagę na ponowne odkrycie „misyjnego znaczenia naszego przylgnięcia wiary do Jezusa Chrystusa, wiary darmo otrzymanej jako dar w sakramencie Chrztu św.”. Pragnieniem Boga jest to, „aby wszyscy ludzie zostali zbawieni dzięki poznaniu prawdy i doświadczeniu Jego miłosierdzia, dzięki Kościołowi, który jest powszechnym sakramentem zbawienia” – zakomunikował papież Franciszek.
Stojąc u progu misyjnego miesiąca, zastanawiając się nad jego przebiegiem i wydarzeniami z nim związanymi, myśli nasze biegną do krajów misyjnych. Do zaangażowanych w dzieło głoszenia Ewangelii misjonarzy: kapłanów, osób życia konsekrowanego i świeckich, którzy niekiedy w dalekich krajach pracują dla Chrystusa. Są to miejsca różne, o których często możemy dowiedzieć się, gdy przybywają do Polski na urlop. Wtedy poznajemy ich pracę i zaangażowanie w najświętsze zadanie. Wśród różnych akcji wspierających misje i misjonarzy, kongresów, sympozjów, będziemy mieli sposobność włączenia się w dzieło misyjne, a nawet podjęcia decyzji o kursie, po którym można uczestniczyć w wolontariacie misyjnym.
Pisząc o misjach, należy odnieść się też do wydarzeń z Brazylii. Co jakiś czas słyszymy w mediach o prześladowaniu wobec chrześcijan. Dotyka ono również i misjonarzy. Niezważający na godność osoby i miejsc świętych dokonują profanacji i morderstw tych, którzy nieśli Chrystusa i Jego naukę. Wiadomość o śmierci ks. Kazimierza Wojny – kapłana naszej diecezji, który pracował na misji w Brazylii, napełnia smutkiem, ale i nadzieją na spotkanie z Chrystusem w niebie.
W domach, kaplicach, kościołach, szkołach, będzie rozbrzmiewała modlitwa różańcowa. Październikowe nabożeństwa gromadzą każdy stan. Dodatkowo też w tym roku mamy prośbę o modlitwę w intencji misji. Papież Benedykt XV na zakończenie wspomnianego listu napisał: „Niech Przemożna Rodzicielka Boża, Królowa Apostołów, wspiera wspólne nasze pragnienia, wyjednując głosicielom Ewangelii obfitość łask Ducha Świętego”.
Serdeczne słowa podziękowań Redakcja „Głosu Katolickiego” składa ks. dr. hab. Przemysławowi Artemiukowi za wszystkie publikacje w naszym tygodniku, gratulując jednocześnie wyboru na przewodniczącego Stowarzyszenia Teologów Fundamentalnych.

Read more...

SIŁA CHLEBA

Published in glos_najnowszy_front

Wchodząc do sklepu spożywczego czy firmowego danej piekarni, można popaść w zakłopotanie. Możliwość wyboru pieczywa jest bardzo duża. Przeważnie mamy upatrzone i wybrane bułki i chleby do naszych posiłków, to jednak coraz częściej chcemy nowości i próbujemy wypieków z innymi dodatkami. Wiele osób przygotowuje zaczyn w warunkach domowych z dawnych przepisów bądź współczesnych i na jego bazie piecze dla rodziny jeden z podstawowych składników śniadań i kolacji. Który smaczniejszy i zdrowszy, pod względem cenowym bardziej konkurencyjny – pozostawiam ocenie czytelników. Jednak chciałbym zaapelować o szacunek do chleba. Dostępność wszystkiego „na wyciągnięcie” ręki powoduje, że wielu traktuje niekiedy wyroby piekarskie jak śmieci, wyrzucając je do kontenerów. Są możliwości, aby tak nie czynić. Chociażby mniejsze zakupy, staranniejsze przechowywanie. Warto w tej kwestii przytoczyć słowa abp. Zygmunta Zimowskiego z homilii dożynkowej w Sarnakach z 2013 roku, który mówił: „Kilka lat temu, podczas rozmowy z ks. kard. Dziwiszem zapytałem go, jakie wydarzenie z życia papieża Jana Pawła II utkwiło Ekscelencji w sposób szczególny w pamięci. Odpowiedział: «Było to jeszcze przed pontyfikatem, kiedy to Kardynał Wojtyła przewodniczył doniosłej uroczystości w Sandomierzu. Idąc z katedry do domu biskupiego, ujrzał na ziemi leżącą kromkę chleba, podniósł ją, ucałował i położył na murku ogrodzenia, mówiąc: »Niech ptaki się też pożywią«»”.
Niebawem rozpoczną się dożynki organizowane przez różne instytucje. Będzie można usłyszeć wtedy o pracy rolnika, dzięki któremu w naszych domach pojawia się pieczywo. Oczywiście jest to uproszczona informacja i nie będę podawał całego mechanizmu produkcyjnego. W wielu miejscowościach organizowane jest święto chleba. Można zobaczyć, jak w tradycyjny sposób przygotowywano i wypiekano chleby. Wśród dorosłych wracają wspomnienia z rodzinnych domów, gdy babcie lub mamy troszczyły się o produkcję pieczywa i z jaką starannością dbano o każdy okruch. Piękno rumianej skórki i zapach świeżo upieczonego bochna chleba może przenieść w dawne czasy. Nie uczynią tego dyskontowe półki z pieczywem.
Święty Brat Albert Chmielowski mówił: „Powinno się być dobrym jak chleb, który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się, jeśli jest głodny”. „Trzeba spojrzenia miłości, aby dostrzec obok siebie brata, który wraz z utratą pracy, dachu nad głową, możliwości godnego utrzymania rodziny, wykształcenia dzieci doznaje poczucia opuszczenia, zagubienia i beznadziei… Potrzeba tej wyobraźni wszędzie tam, gdzie ludzie w potrzebie wołają do Ojca miłosierdzia: «Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj…». Oby dzięki bratniej miłości tego chleba nikomu nie brakowało” – mówił Jan Paweł II w Krakowie 18 sierpnia 2002 r. Czerpmy siłę z chleba powszedniego, ale także i z Chleba Eucharystycznego. Bez nich nie damy rady trwać w pielgrzymowaniu.

Read more...
Subscribe to this RSS feed