KS. ROBERT SZULENCKI

KS. ROBERT SZULENCKI

Website URL:

SIŁA CHLEBA

Published in glos_najnowszy_front

Wchodząc do sklepu spożywczego czy firmowego danej piekarni, można popaść w zakłopotanie. Możliwość wyboru pieczywa jest bardzo duża. Przeważnie mamy upatrzone i wybrane bułki i chleby do naszych posiłków, to jednak coraz częściej chcemy nowości i próbujemy wypieków z innymi dodatkami. Wiele osób przygotowuje zaczyn w warunkach domowych z dawnych przepisów bądź współczesnych i na jego bazie piecze dla rodziny jeden z podstawowych składników śniadań i kolacji. Który smaczniejszy i zdrowszy, pod względem cenowym bardziej konkurencyjny – pozostawiam ocenie czytelników. Jednak chciałbym zaapelować o szacunek do chleba. Dostępność wszystkiego „na wyciągnięcie” ręki powoduje, że wielu traktuje niekiedy wyroby piekarskie jak śmieci, wyrzucając je do kontenerów. Są możliwości, aby tak nie czynić. Chociażby mniejsze zakupy, staranniejsze przechowywanie. Warto w tej kwestii przytoczyć słowa abp. Zygmunta Zimowskiego z homilii dożynkowej w Sarnakach z 2013 roku, który mówił: „Kilka lat temu, podczas rozmowy z ks. kard. Dziwiszem zapytałem go, jakie wydarzenie z życia papieża Jana Pawła II utkwiło Ekscelencji w sposób szczególny w pamięci. Odpowiedział: «Było to jeszcze przed pontyfikatem, kiedy to Kardynał Wojtyła przewodniczył doniosłej uroczystości w Sandomierzu. Idąc z katedry do domu biskupiego, ujrzał na ziemi leżącą kromkę chleba, podniósł ją, ucałował i położył na murku ogrodzenia, mówiąc: »Niech ptaki się też pożywią«»”.
Niebawem rozpoczną się dożynki organizowane przez różne instytucje. Będzie można usłyszeć wtedy o pracy rolnika, dzięki któremu w naszych domach pojawia się pieczywo. Oczywiście jest to uproszczona informacja i nie będę podawał całego mechanizmu produkcyjnego. W wielu miejscowościach organizowane jest święto chleba. Można zobaczyć, jak w tradycyjny sposób przygotowywano i wypiekano chleby. Wśród dorosłych wracają wspomnienia z rodzinnych domów, gdy babcie lub mamy troszczyły się o produkcję pieczywa i z jaką starannością dbano o każdy okruch. Piękno rumianej skórki i zapach świeżo upieczonego bochna chleba może przenieść w dawne czasy. Nie uczynią tego dyskontowe półki z pieczywem.
Święty Brat Albert Chmielowski mówił: „Powinno się być dobrym jak chleb, który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się, jeśli jest głodny”. „Trzeba spojrzenia miłości, aby dostrzec obok siebie brata, który wraz z utratą pracy, dachu nad głową, możliwości godnego utrzymania rodziny, wykształcenia dzieci doznaje poczucia opuszczenia, zagubienia i beznadziei… Potrzeba tej wyobraźni wszędzie tam, gdzie ludzie w potrzebie wołają do Ojca miłosierdzia: «Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj…». Oby dzięki bratniej miłości tego chleba nikomu nie brakowało” – mówił Jan Paweł II w Krakowie 18 sierpnia 2002 r. Czerpmy siłę z chleba powszedniego, ale także i z Chleba Eucharystycznego. Bez nich nie damy rady trwać w pielgrzymowaniu.

Read more...

WŁAŚCIWY MOMENT

Published in glos_najnowszy_front

Urokliwy Tykocin. Dziedziniec Alumnatu wypełniony publicznością zasłuchaną w piękno muzyki pozwolił na nabranie nowych sił podczas naszego Festiwalu „Tykocin. Królewskie Śpiewanie”. Obserwując artystów, widzów, nasuwa się wniosek, że dobrze jest tworzyć kulturę i ją promować. Na to jest zawsze dobry moment. Wśród wielu propozycji kulturalnych, które są dostępne dla odwiedzających to nadnarwiańskie miasto na skraju naszej diecezji, dwie z nich organizowane są przez Radio Nadzieja. Miło jest słyszeć za nie słowa pochwały, ale jest to też zachęta, aby podnosić poprzeczkę organizacyjną. Każda uczta wymaga dobrych produktów i odpowiedniego przygotowania, a przede wszystkim czasu, którego podobno zaczyna „brakować”. Ciągły pęd nie pozwala na refleksję nad sobą, sytuacjami pojawiającymi się w relacjach międzyludzkich. Wiele osób zadowala się zdawkowymi informacjami, a potrzeba czegoś więcej. Nie tylko życia na „maksa”, ale też egzystencji pełnej kultury i odpowiedzialności za drugiego człowieka.

Odpowiedni moment na przygodę z abstynencją i jej podjęcie rozpocznie się za kilka dni. Sierpień – miesiąc abstynencji. Warto dodać, że to dzieło może być podejmowane nie tylko podczas jego trwania. Pożądany jest każdy dzień, który sprawi, iż będzie mniej sięgania po wszystko, co niszczy międzyludzkie relacje. „Kościół w Polsce, prowadząc apostolstwo trzeźwości, walczy o człowieka wolnego i szczęśliwego w rodzinie i w społeczeństwie. Tam, gdzie brakuje trzeźwości, pojawiają się poważne problemy, mnożą się dramaty całych rodzin, wspólnot i środowisk. Trzeźwość jest tamą, która chroni życie indywidualne, rodzinne i społeczne przed cierpieniem. Można powiedzieć, że płyniemy po wzburzonym morzu, aby dążyć do upragnionego, bezpiecznego portu. Tym portem jest trzeźwa, prawdziwie wolna Polska. Żeby ten cel osiągnąć, musi nastąpić mobilizacja wszystkich żywotnych sił, całej wspólnoty narodowej” – napisał w apelu bp Tadeusz Bronakowski – przewodniczący Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych. Warto nad tym problemem się zatrzymać i pozytywnie odpowiedzieć na apel.

Rozpoczęły się ostatnie przygotowania przed jubileuszową 35. Pieszą Pielgrzymką Łomżyńską na Jasną Górę. Trwają zapisy na pątniczy szlak. Wiele osób pójdzie do Maryi pieszo, ale część diecezjan z różnych przyczyn nie będzie miała takiej możliwości. Tych wszystkich, którzy wahają się, czy iść, zapewniam – warto. I jest to właściwy moment, aby podjąć decyzję uczestnictwa w rekolekcjach w drodze. Nie ma co się martwić, że nikogo nie znam. Bracia i siostry pielgrzymkowi pomogą dobrze przeżyć ten czas. Dla pozostających w domach jest możliwa duchowa forma pielgrzymowania. Ofiarowane modlitwy i wyrzeczenia są bardzo pomocne tym, którzy i nasze intencje niosą na Jasną Górę.

Drodzy Czytelnicy – szukajmy w naszym życiu odpowiednich momentów dla naszego rozwoju fizycznego i duchowego.

Read more...

DZISIEJSZE RYCERSTWO

Published in glos_najnowszy_front

Na Polach Grunwaldu w sobotę 13 lipca odbyła się rekonstrukcja wygranej bitwy z 1410 roku. Corocznie przybywa bardzo dużo osób, aby zobaczyć to wydarzenie. Obozy rycerskie rozstawione są już na kilka dni wcześniej przed przypomnieniem historycznej walki. Aby tam dotrzeć, należy pokonać tzw. „kropówki”, czyli stragany z różnym asortymentem. Gdy już się uda trafić do obozowisk, można zobaczyć nie tylko turnieje rycerskie, lecz także całe rzemiosło tamtego czasu. Na kilka dni przed rekonstrukcją w mediach pojawiła się informacja o wojnie handlowej pomiędzy rzemieślnikami tworzącymi zbroje, stroje, biżuterię, naczynia związane z epoką, a handlującymi podobnym asortymentem, który dotarł z Chin. Różnica jest oczywiście w cenie. To jednak warto taki rycerski obóz w przyszłości zwiedzić i potraktować jako lekcję historyczną, nie skupiając się tylko na „kropówkowych” frytkach, gofrach czy też atrybutach rycerskich, które dotarły z Państwa Środka.
Czy znamy rycerzy i co możemy o nich powiedzieć? Oczywiście można przywołać postacie z „Krzyżaków” Henryka Sienkiewicza, ale nie o imiona i przydomki chodzi, czy też miłości pomiędzy nimi a pięknymi kobietami. Przywołać należy kodeks rycerski i jego przestrzeganie. Rycerstwo to nie tylko koń, giermek, zbroja, miecz z tarczą i zwycięskie walki. To także duchowość, o której nie można zapomnieć i obrona najsłabszych. Obok bractw rycerskich kultywujących tradycje średniowieczne, pojawiają się w naszej przestrzeni rycerze związani z Kościołem: Rycerstwo Niepokalanej, Rycerze Grobu Pańskiego w Jerozolimie, Zakon Maltański, Zakon Rycerzy Jana Pawła II, Rycerze Kolumba. Nie organizują oni wypraw krzyżowych, o których pięknie pisze Zofia Kossak w „Krzyżowcach”, ale dążą do tego, aby wypełnić to, co zawarte jest w ich współczesnym kodeksie rycerskim. To nie tylko pomoc wobec słabych i prześladowanych, lecz także modlitwa. Zakon Rycerzy Kolumba w naszej diecezji przeżywa obecnie peregrynację Ikony Matki Bożej Wspomożycielki Prześladowanych Chrześcijan i modli się w intencji chrześcijan prześladowanych na Bliskim Wschodzie oraz zbiera ofiary. Najwyższy Rycerz Carl Anderson zaznaczył: „Pozostajemy solidarni z chrześcijanami cierpiącymi na Bliskim Wschodzie poprzez modlitwę, pomoc materialną i ich obronę”.
Możemy i my stać się szlachetni jak rycerze. Niekoniecznie zapisując się do wymienionych grup rycerskich, ale jeśli ktoś chce, to jak najbardziej zachęcam. Przecież wszyscy jesteśmy wezwani do tego, aby w swoim życiu nieustannie być w stałej dyspozycji do czynienia dobra – do życia w cnocie – „pozwala ona osobie nie tylko wypełniać dobre czyny, ale także dawać z siebie to, co najlepsze. Osoba cnotliwa wszystkimi swoimi siłami zmysłowymi i duchowymi dąży do dobra; zabiega o nie i wybiera je w konkretnych działaniach” (KKK 1803). Współczesne rycerstwo to wzrost w wierze, nadziei, miłości, roztropności, sprawiedliwości, umiarkowaniu i męstwie.

Read more...

PODEJMIJ DECYZJĘ!

Published in glos_najnowszy_front

Wakacje sprzyjają podejmowaniu nowych wyzwań. Wiele osób zastanawia się nad podjęciem nowej pracy lub jej zmianą. Abiturienci, którzy odebrali wyniki matur, stają przed dylematem: studia dzienne czy zaoczne połączone z pracą? Gdzie zamieszkać? Do czego mam powołanie? Czy będzie zatrudnienie po skończonych studiach? Takie życiowe pytania o przyszłość były i będą. Ale odpowiedź na nie powinna przyjść bardzo szybko. Jeśli pojawi się zaangażowanie w naukę i chęć pracy, będzie łatwiej pod wieloma względami, nawet i finansowymi. Dlatego też może warto przytoczyć powiedzenie: „Dla chcącego nic trudnego” bądź znane z wypowiedzi o. Tadeusza Rydzyka: „Alleluja i do przodu” po to, aby nie tylko narzekać, ale pomóc sobie w przezwyciężeniu lenistwa. Więc wróćmy do podejmowania decyzji. Co jeszcze można zrobić w wakacje, aby nie zmarnować czasu, lecz zyskać na rozwoju duchowym, intelektualnym i fizycznym?
Wśród wakacyjnych inicjatyw, które pojawiają się w różnych miejscowościach, począwszy od półkolonii, przez rajdy rowerowe, pielgrzymki, a skończywszy na obozach, szukajmy miejsca dla siebie z zapytaniem, do czego mogę się przydać lub jak moje zaangażowanie może pomóc w realizacji planów danego przedsięwzięcia. Już nawet sama chęć pomocy, dobre słowo, obecność pozwolą na rozwój nowych znajomości bądź też dadzą nowe doświadczenie. Jeśli dzieją się rzeczy dobre, to warto w nie się angażować. Pojawiające się obawy, że sobie nie poradzę, będą przychodziły i zniechęcały. Na pierwszy plan niech wyjdzie chęć pokazania, że to dla dobra Kościoła, małej ojczyzny – to właśnie moje zaangażowanie przynosi uśmiech na twarzy drugiego człowieka. Trzeba skończyć z ciągłym czekaniem, że ktoś za nas wszystko zrobi, zorganizuje i będzie bił brawo. Zachęcam do wyjścia z takiego komfortowego oczekiwania i poszukania pomysłu na zaangażowanie na rzecz własnej społeczności, aby pojawił się rozwój fizyczny, duchowy i intelektualny.
W tym, co zostało wcześniej wypowiedziane, pomaga wolontariat, różne grupy formacyjne, których w Kościele jest wiele. Trwające przygotowania do pieszej pielgrzymki na Jasną Górę to także możliwość do podjęcia zrealizowania swoich zamierzeń odnośnie do działalności na rzecz Boga i drugiego człowieka. Liczba kilometrów do przejścia nie jest mała, lecz możliwa do pokonania. Jest jednak możliwość pomocy pątniczej rodzinie. Wystarczy niekiedy dopytać przewodnika pielgrzymki, nie tylko wspomnianej, ale i innych grup pątniczych z naszej diecezji. Nie ze względu na reklamę i zaszczyt, ale po to, by realizować przykazanie miłości. Niekiedy może brakować pomysłu, jak je w życiu codziennym spełnić. Pamiętajmy, że to każde wychodzenie naprzeciw drugiego człowieka. Podejmując się pomocy, nie działajmy w pojedynkę. Może zdarzyć się, że z grupą osób więcej dobra uda się stworzyć. Nie zapominajmy w naszych działaniach o modlitwie w intencji nie tylko inicjatyw, lecz także w intencji wszystkich, którzy będą się w nie angażowali.

Read more...
Subscribe to this RSS feed