ŚWIĘTA OD NOWA

Musi być tradycyjnie, żywe drzewko, cała rodzina przy wigilii, najlepiej ze trzy pokolenia, opłatek, prezenty... Od dziecka święta przypominały mi teatr, sztukę, w której dwa razy do roku biorą udział wszyscy członkowie rodziny. Mężczyźni zakładają najlepsze koszule, kobiety odświętne sukienki, wszyscy ubierają twarze w uśmiech od ucha do ucha, zmieniają ton głosu na świąteczny, kurtyna w górę... I tak przez dwa, trzy dni... A później wracamy do rzeczywistości. Od dziecka z jednej strony mnie to bawiło, a z drugiej irytowało. Bo czy nie mogłoby być fajnie przez cały rok?