DOBRE RADY

Wśród dostępu do „globalnej wioski”, jaką jest sieć internetowa, często szukamy jakiś rad na zaistniały problem. Skarbnica pomysłów ogromna, wielokrotnie poparta doświadczeniem życiowym. W niektórych periodykach pojawiały się specjalne rubryki związane z tym, jak sobie poradzić z owadami, plamami itd. Także w kalendarzach na odrywanych kartkach można jeszcze niekiedy znaleźć wskazówkę. Rzadziej zwracamy się po nią do bliskich, których życie nauczyło i zweryfikowało, jak sobie poradzić w różnych sytuacjach, a okazuje się, że nie zawsze Internet wie najlepiej. Dlatego nie ufajmy do końca opiniom, które pojawiają się w sieci. Miejmy odwagę dopytać bliskich. Dobra, sprawdzona rada może uchronić od niebezpieczeństw, wydatku pieniędzy, czy nawet kłótni. Szukanie pomocy w sieci czyni nas anonimowymi. Zadajemy pytanie i czekamy na odpowiedź. Podczas spotkania z drugim człowiekiem powstaje relacja, wymiana zdań, spojrzenie całościowe na problem czy zagadnienie. Dobry radca nie zadrwi z problemu, z którym przychodzę, nie wyśmieje go, a w sieci dzieje się inaczej… Wśród tych rad jawi się kolejna: nie bójmy się radzić mądrych ludzi.
Nim ucichną wszelkie pomysły związane z propozycją różnych zmian, odejdą w zapomnienie obietnice i przestaną spoglądać na nas osoby ze świata polityki, pozostanie jeszcze tydzień do wyborów parlamentarnych. Co możemy zaobserwować? Przemieszczanie się liderów z miasta do miasta. Ulice „zdobią” wszelkie kolorowe banery, gazetki, ulotki wyborcze. Różny jest odbiór tego wszystkiego, co nas otacza. Jedni mają pomysł, innym pali on na panewce, bo czegoś brakuje. Obserwując w mediach ogólnopolskich, lokalnych i społecznościowych zmagania o głosy „od lewa do prawa”, stwierdzam, że więcej można „ugrać” kulturą i szacunkiem, niż tzw. satyrą „młodych wilków”. Dobra rada: na wybory iść trzeba i dobrze zagłosować, aby później nie narzekać.
W poniedziałek 7 października przypada wspomnienie Matki Bożej Różańcowej. Trwa miesiąc modlitwy, którą ukochali święci i ci, co do świętości dążą. Wiele osób trwa w modlitwie różańcowej, przynależąc do Kół Żywego Różańca, coraz częściej panowie sięgają po modlitewny oręż, dając świadectwo, że nie jest to zniewieściała modlitwa. Dlatego też, przeżywając Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny, polecajmy w czasie nabożeństw sprawy misji, naszej Ojczyzny i intencje skryte w sercach. I na koniec ostatnia dobra rada sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego związana z najbliższymi wydarzeniami: „Może to być dla nas wszystkich pociechą w naszym trudnym, codziennym życiu. (…) I gdy my na tyle problemów rady nie mamy, zostaje jedno: mieć w kieszeni różaniec i modlić się za tych, którzy nam przyczyniają tyle udręki we własnej Ojczyźnie (…) Módlmy się za tych ludzi. Przeklinanie nic nie pomoże. Powtarzanie sobie różnych plotek czy dowcipów politycznych też nic nie da. Ale modlitwa może pomóc. Ona zdolna jest oświecić umysły, poprawić wolę ludzką”.