CHLEB NASZ (NIE)POWSZEDNI…

Czy jesteśmy jeszcze w stanie nauczyć się szacunku do chleba? Myślę, że tak… jeśli tylko kupując pachnące pieczywo w osiedlowym sklepiku czy piekarni, uświadomimy sobie wysiłek związany z zasiewem ziarna, jego zbiorem, przemiałem na mąkę, przygotowaniem ciasta i wypieczeniem z niego pięknego bochna… Jeśli tylko wyobrazimy sobie spragnionych okruszyny chleba więźniów obozów koncentracyjnych… Jeśli tylko potraktujemy go jak dar… nie jak oczywistość.