SIŁA CHLEBA

Wchodząc do sklepu spożywczego czy firmowego danej piekarni, można popaść w zakłopotanie. Możliwość wyboru pieczywa jest bardzo duża. Przeważnie mamy upatrzone i wybrane bułki i chleby do naszych posiłków, to jednak coraz częściej chcemy nowości i próbujemy wypieków z innymi dodatkami. Wiele osób przygotowuje zaczyn w warunkach domowych z dawnych przepisów bądź współczesnych i na jego bazie piecze dla rodziny jeden z podstawowych składników śniadań i kolacji. Który smaczniejszy i zdrowszy, pod względem cenowym bardziej konkurencyjny – pozostawiam ocenie czytelników. Jednak chciałbym zaapelować o szacunek do chleba. Dostępność wszystkiego „na wyciągnięcie” ręki powoduje, że wielu traktuje niekiedy wyroby piekarskie jak śmieci, wyrzucając je do kontenerów. Są możliwości, aby tak nie czynić. Chociażby mniejsze zakupy, staranniejsze przechowywanie. Warto w tej kwestii przytoczyć słowa abp. Zygmunta Zimowskiego z homilii dożynkowej w Sarnakach z 2013 roku, który mówił: „Kilka lat temu, podczas rozmowy z ks. kard. Dziwiszem zapytałem go, jakie wydarzenie z życia papieża Jana Pawła II utkwiło Ekscelencji w sposób szczególny w pamięci. Odpowiedział: «Było to jeszcze przed pontyfikatem, kiedy to Kardynał Wojtyła przewodniczył doniosłej uroczystości w Sandomierzu. Idąc z katedry do domu biskupiego, ujrzał na ziemi leżącą kromkę chleba, podniósł ją, ucałował i położył na murku ogrodzenia, mówiąc: »Niech ptaki się też pożywią«»”.
Niebawem rozpoczną się dożynki organizowane przez różne instytucje. Będzie można usłyszeć wtedy o pracy rolnika, dzięki któremu w naszych domach pojawia się pieczywo. Oczywiście jest to uproszczona informacja i nie będę podawał całego mechanizmu produkcyjnego. W wielu miejscowościach organizowane jest święto chleba. Można zobaczyć, jak w tradycyjny sposób przygotowywano i wypiekano chleby. Wśród dorosłych wracają wspomnienia z rodzinnych domów, gdy babcie lub mamy troszczyły się o produkcję pieczywa i z jaką starannością dbano o każdy okruch. Piękno rumianej skórki i zapach świeżo upieczonego bochna chleba może przenieść w dawne czasy. Nie uczynią tego dyskontowe półki z pieczywem.
Święty Brat Albert Chmielowski mówił: „Powinno się być dobrym jak chleb, który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się, jeśli jest głodny”. „Trzeba spojrzenia miłości, aby dostrzec obok siebie brata, który wraz z utratą pracy, dachu nad głową, możliwości godnego utrzymania rodziny, wykształcenia dzieci doznaje poczucia opuszczenia, zagubienia i beznadziei… Potrzeba tej wyobraźni wszędzie tam, gdzie ludzie w potrzebie wołają do Ojca miłosierdzia: «Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj…». Oby dzięki bratniej miłości tego chleba nikomu nie brakowało” – mówił Jan Paweł II w Krakowie 18 sierpnia 2002 r. Czerpmy siłę z chleba powszedniego, ale także i z Chleba Eucharystycznego. Bez nich nie damy rady trwać w pielgrzymowaniu.