PYTAJ, SŁUCHAJ, ROZMAWIAJ, POMAGAJ…

Podejmujemy w obecnym numerze temat bardzo trudny i złożony. Wiadomości z nim związane można odnaleźć w dokumentach Kościoła i zacytować je. Nawet może ktoś odważy się i będzie próbował redaktorów upomnieć, że nie powinno się takich tematów poruszać…, bo wszystko wiadomo. Ale myślę, że wszechwiedzący, spotykający się z problemem „twarzą w twarz” czy to w posłudze sakramentalnej, czy też rodzinnej bądź koleżeńskiej mogą wobec osoby z problemami życiowymi, zdaniem, że „jest to złe i nie wolno”, niewiele zdziałać. Przedstawione zagadnienia odnoszące się do samobójstw, którymi zajmuje się suicydologia, zachęcają nas do wyrobienia w sobie nastawienia do reagowania dużo wcześniej.

Czasowniki z tytułu wstępu są nam znane, ale mogą stać się narzędziami w pomaganiu. Pytaj. Wielokrotnie spotykamy osoby w różnym wieku, o zmiennym stanie emocjonalnym. Zadawanie pytań może kojarzyć się ze szkołą, przesłuchaniem bądź dzwoniącym telemarketerem. Nie zawsze chcemy odpowiadać, ale w przypadku osób z próbą samobójczą, umiejętne zadanie pytań może sprawić, że z naszej strony pojawi się pomoc. Jeśli osoba zacznie odpowiadać, opowie o sobie. Odczuje, że nie jest sama, że ktoś zainteresował się jej problemami. W obecnym czasie wypowiadanych jest wiele słów, ale brakuje słuchających. Ilość informacji sprawia, że na to, co ważne, niekiedy pozostajemy obojętni. Nie tylko dzieci mają problem ze słuchaniem rodziców, ale w drugą stronę może być podobnie. W wsłuchaniu się w przekaz drugiego człowieka można odczytać wołanie o pomoc, ale tylko wtedy, gdy potraktuje się człowieka poważnie. „Nie teraz, później, nie mam czasu, daj mi spokój, nie masz innych problemów, zajmij się czymś...” – znane wyrażenia z domu, czy placówek oświatowych, a jednak powinny nas zaniepokoić. Jeśli pojawia się możliwość rozmowy, jesteśmy proszeni o nią, to warto niekiedy szkolną biurokratyczną papierologię odłożyć, wyłączyć w domu tv, wylogować się z portali społecznościowych, a zająć bliźnim. A tylko po to, by w przyszłości sumienie nie wyrzucało, że mogłem/mogłam w porę zareagować i pomóc. To inny wymiar wsparcia, którego też trzeba się uczyć, ponieważ idzie o ludzkie życie. Ksiądz Marek Dziewiecki napisał: „Najbardziej skutecznym sposobem zapobiegania samobójstwom u dzieci i młodzieży jest solidne wychowanie młodego pokolenia w dobru, prawdzie i pięknie, pomaganie młodym ludziom w realizacji ich największych marzeń oraz radosna przyjaźń z rodzicami i Bogiem. Przyjaźń jest podstawową formą miłości, a nic nie chroni człowieka tak skutecznie, jak prawdziwi przyjaciele, którzy nas rozumieją, kochają i uczą kochać, a z których największym i najbardziej niezawodnym jest Bóg.”

Szanowni Czytelnicy! Zdaję sobie sprawę, że wiele osób przedstawiona tematyka może poruszyć, przywołać wspomnienia. Nie potępiajmy człowieka, ale czyn, a przede wszystkim: pytajmy, słuchajmy, rozmawiajmy, pomagajmy.