DWIE KORONY: BIAŁA I CZERWONA

W czasie homilii podczas uroczystości Wszystkich Świętych, wśród przykładów osób, które zostały wyniesione na ołtarze, kapłan nawiązał do św. Maksymiliana Marii Kolbego, któremu Matka Boża dała do wyboru dwie korony: białą i czerwoną. Wybrał obie. Po zakończonej liturgii przyszła refleksja, że motyw dwóch koron będzie pasował odnośnie do wstępu bieżącego numeru naszego „Głosu Katolickiego”. Biel i czerwień to barwy narodowe, dzięki którym jesteśmy rozpoznawalni w świecie. Korona, symbol władzy, w wyobrażeniach i na obrazach jest złota. To jednak patrząc na historię naszego Narodu, to właśnie symbolika z wizji świętego męczennika z Niepokalanowa najbardziej odpowiada i charakteryzuje 11 listopada jako dzień świąteczny związany z ponownym pojawieniem się Polski na mapie Europy. Biel – symbol czystości i świętości a czerwień – męczeństwa. Dzieje Polski przenikają dwie korony o wspomnianych kolorach, tworząc nam niepodległą Ojczyznę. Warto może w taki sposób spojrzeć na rocznicę. Ponieważ powstało wiele inicjatyw, programów, wystaw, konkursów odnoszących się do bardzo ważnego w naszej historii dnia. W upamiętnienie wydarzenia angażuje się bardzo mnóstwo osób i instytucji w różny sposób. Pominę ich wymienianie, gdyż za jakiś czas cała podniosła atmosfera opadnie i oby wszyscy, którzy angażowali się w obchody, pamiętali o zasadzonych drzewach, że śpiewamy 4 zwrotki hymnu i szacunku do barw narodowych, aby nie dało się odczuć, że biel i czerwień tracą swoje nasycenie.
Chciałbym przypomnieć słowa kard. Wyszyńskiego, który także doświadczył dwóch koron: „Dla nas po Bogu największa miłość to Polska! Musimy po Bogu dochować wierności przede wszystkim naszej Ojczyźnie, kulturze narodowej i polskiej. (…) Stąd istnieje obowiązek obrony kultury rodzimej. (…) Mamy obowiązek chrzcić i nauczać Naród polski oraz upominać się o uszanowanie naszej kultury rodzimej, narodowej, abyśmy nie musieli kochać najpierw wszystkich narodów, a potem dopiero na zakończenie, czasami od święta, i Polskę. Naród prawidłowo wychowywany i wychowujący młode pokolenie wie, że bez miłości nie przygotuje młodego pokolenia do wypełnienia przyszłych zadań. Miłość ku Ojczyźnie jako wartość wychowawcza uczy też wspaniałomyślności i daje siłę ducha na chwile trudne, gdy trzeba zapomnieć o sobie. Miłość ku Ojczyźnie uczy patrzeć daleko w przyszłość Ojczyzny i pragnie jej istnienia i pomyślności – nie tylko dziś, ale i w przyszłości. Uczy też przebaczać innym!”.
100. rocznicę odzyskania niepodległości będziemy świętować na różne sposoby: przez udział w uroczystościach religijno-patriotycznych, marszach, koncertach, maratonach, spacerach rodzinnych, siedząc w domach i narzekając, na śpiewankach patriotycznych. Myślmy dziś o niepodległej Ojczyźnie, o tym, że jesteśmy za nią odpowiedzialni. Nie zatracajmy dziedzictwa naszych ojców i nie wstydźmy się Polski, z dumą śpiewając: „Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie”.